wtorek, 7 kwietnia 2015

Anielska szkatułka

Nie będę rozpisywała się w tym poście aż nad to, bo i nie ma o czym tu zbyt dużo pisać.
Starą szkatułkę, która ma prawie 20 lat w końcu postanowiłam odnowić, a nie wyrzucić, bo odleciały od niej narożne okucia.
Zależało mi na tle zachmurzonego nieba. Wyszło jak wyszło. Umówmy się, tło przypomina zachmurzone niebo. 
Na nowo polubiłam tą szkatułkę, choć kosztowała mnie dużo pracy i wysiłku fizycznego, a to za sprawą długiego zeszlifowywania nieudanej próby.
Tym razem wzór z serwetki starannie wycięłam nożyczkami, a nie jak poprzednim razem wydziergiwałam na mokro. Uważam, że wycinanie jest lepszym sposobem i będę od tej pory tak właśnie uzyskiwała porządany motyw.
Boki szkatułki dodatkowo ozdobiłam ornamentowym wzorem, ponieważ koniecznie chciałam wypróbować stemplowanie. Nie mając odpowiednich narzędzi dość trudno nakłada się pastę strukturalną na wyciety z papieru szablon, ale jak widać dla chcącego nic trudnego. 






.... z decupage jednak nie zrezygnuję :)