Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decupage. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 kwietnia 2015

Anielska szkatułka

Nie będę rozpisywała się w tym poście aż nad to, bo i nie ma o czym tu zbyt dużo pisać.
Starą szkatułkę, która ma prawie 20 lat w końcu postanowiłam odnowić, a nie wyrzucić, bo odleciały od niej narożne okucia.
Zależało mi na tle zachmurzonego nieba. Wyszło jak wyszło. Umówmy się, tło przypomina zachmurzone niebo. 
Na nowo polubiłam tą szkatułkę, choć kosztowała mnie dużo pracy i wysiłku fizycznego, a to za sprawą długiego zeszlifowywania nieudanej próby.
Tym razem wzór z serwetki starannie wycięłam nożyczkami, a nie jak poprzednim razem wydziergiwałam na mokro. Uważam, że wycinanie jest lepszym sposobem i będę od tej pory tak właśnie uzyskiwała porządany motyw.
Boki szkatułki dodatkowo ozdobiłam ornamentowym wzorem, ponieważ koniecznie chciałam wypróbować stemplowanie. Nie mając odpowiednich narzędzi dość trudno nakłada się pastę strukturalną na wyciety z papieru szablon, ale jak widać dla chcącego nic trudnego. 






.... z decupage jednak nie zrezygnuję :) 

niedziela, 15 marca 2015

Drewniana szkatułka

Moja przygoda z decupage trwa i muszę przyznać, że wciąga mnie coraz bardziej. Ćwiczę i ćwiczę , aż nadejdzie dzień , że osiągnę poziom moich idolek w tej technice.
Szkatułkę pomalowałam szarą i białą farbą, zeszlifowałam , by nadać efekt postarzenia, a potem dodatkowo wszystkie krawędzie wycieniowałam czarnym akrylem.
Całość pokryłam woskiem.





środa, 4 marca 2015

Decupage po raz drugi

  Zabawa trwa dalej. Nie poddałam się i zdecupagowałam skrzyneczkę vel doniczkę. 

Tym razem jestem zadowolona, chociaż muszę poćwiczyć smużenie tła.








sobota, 28 lutego 2015

Decupage

Do techniki decupage przymierzałam się już kilka lat. Bardzo chciałam spróbować sił w tym sposobie ozdabiania , ale zawsze było jakieś "ale", aż do teraz, kiedy powiedziałam basta!. Mam już wszystko co jest mi potrzebne , by zacząć, odwrotu nie ma.

.... ale już wiem, że decupage nie będzie moim ulubionym hobby, za długo to wszystko trwa. Malowanie, schnięcie, potem znowu malowanie, szlifowanie, malowanie, schnięcie i tak w kółko, aż osiągnie się zamierzony efekt. To zabawa dla cierpliwych, a że ja uwielbiam kąpiele w gorącej wodzie .... więc sami widzicie, ze nie dla mnie.

To co zrobiłam, nie można nazwać dziełem wysokich lotów, wprawne oko / a może i to mniej wprawione też / zauważy gros błędów technicznych. Ha! ale błędów nie popełnia tylko ten , kto nic nie robi.